Bo taki jest sens życia – mówię. Nie istniejemy. Nie znam innego motywu. Mam złudzenie, że udało mi się uchwycić jakąś ukrytą tajemnicę świata, ale wiadomo, że mówię o sobie. I że to nie jest łamigłówka, którą właśnie rozwiązałem, chociaż minę mam taką, jakbym tego dokonał. Sam może bym na to nie wpadł, ale w trakcie rozmowy, krok po kroku, zdarzenie po zdarzeniu, zdzierana jest kolejna wlepka. Pod nią kolejna, a potem następna. To się nazywa otagowanie, samoprzylepne, nie zawsze czytelne znaki, np. filozoficzne z okolicznościowymi, wykaligrafowanymi życzeniami od austriackiego lekarza żydowskiego pochodzenia. Potem humorystyczne, jak w tym memie, cytuję: w dzieciństwie zazdrościłem dorosłym, że wracają po pracy i nie muszą odrabiać lekcji ani nic. Nie wiedziałem, że oni po prostu chcą umrzeć lol. Koniec cytatu.
W ,,Kronikach oporu i miłości” Ingi Iwasiów trafiam na fragment, albo on na mnie, ewentualnie obaj w tym samym tempie zderzamy się na prostej drodze, a moglibyśmy się wyminąć, jak ludzie. Później szukam, która to strona, a jest ich sporo i gęsto zapisane. O kleistości piszą też krytycy. Że Iwasiów dała popalić. I teraz najbliższych świąt nie będzie (w sensie chuj bombki strzelił), bo kto to wszystko przeczyta, kto się w tym połapie? Na spotkaniu mówię, ale o innej książce (tylko bez szczegółów) mniej więcej w ten deseń, że najlepsze tam są sceny erotyczne. A w sumie nie są, ale tak mówię, żeby coś powiedzieć. Później mam przed oczami rozmowę z matką. Przeglądam coś w torbie i wyjmuję ,,Namiętnik” Manueli Gretkowskiej. I matka, matka wszystkich matek, wielka matka ziemia pyta, a to ty teraz czytasz porno? Porno wypożyczasz, kupujesz, do domu znosisz? A pyta tak, bo na okładce drzeworyt ktoś zaprojektował za Rosarium Philosophorium, a przecież to nie ja wymyśliłem. Ale czuję się, jak 15-latek przyłapany nawet nie wiem dokładnie na czym, ale jednak. I co mam matce ziemi na to dictum odpowiedzieć? Że nie porno, chociaż okładka sugeruje, że syn w torbie nosi jakieś graficzne bohomazy, marzenia jakieś pewnie mężczyzn w jej wieku, całego jej pokolenia, a teraz widzi, ona, matka ziemia, że nic się pod słońcem nie zmienia, jak mówił Eklezjasta, marność nad marnościami, wszystko już było, tamci ryli w drzewie bezeceństwa a ich spóźnieni wnukowie sprowadzają te sprośności w XXI wieku pod jej dach. Trudno w takich okolicznościach jakoś pożegnać się z matką ziemią. Całuję rączki, pani matko, służebnie i zawsze do usług, przy czym głowę trzymam nisko i wycofuję się, byle zamknąć za sobą drzwi i po schodach, po cichemu zbiec, wydostać się na zewnątrz. Ale matka ziemia, kiedy już tam jestem, wychyla głowę przez okno i pyta (bo każda matka tak ma, że jak jej synowie coś pod nosem bredzą, to ona, ta ziemia wielka i przepastna, poda, jak to mówią, pomocną rękę, żeby dziecko coś z siebie jednak wydusiło sensownego, a przynajmniej, żeby miało takie poczucie, że przy matce można bez tego korporacyjnego slangu), więc pyta, a z trzeciego piętra jej głos się roznosi: a to ty może szukasz kolejnego, zaginionego schematu anangarangi? Tej tajemniczej i nieodnalezionej konfiguracji, która się wytwarza między ludźmi, kiedy im feromony uderzają we wszystkie możliwe kości czaszki, łącznie z żuchwą? Tego szukasz, mój synu?
Rozmawiam o feminatywach, bo oglądamy czwarty sezon duńskiego serialu ,,Borgen” z tego roku. Trzy pierwsze powstały w latach 2010-2014. Są o Birgitte Nyborg, polityczce, a potem premierce, a potem ministerce. W polskiej Wikipedii używa się tylko męskiej formy. Birgitte jest politykiem, premierem i ministrem. I można by na to machnąć ręką, bo nie przypominam sobie, by w poprzednich sezonach używano ,,żeńskich końcówek”. Autorzy tego wpisu mają więc pewnie jakieś wytłumaczenie, chociaż posługują się językiem polskim, w którym feminatywy nie spadły wczoraj nikomu z nieba. Ale w czwartym sezonie nie mamy już ministra, polityka i premiera. Od samego początku, jak trąby zapowiadające drugie przyjście Chrystusa, jak śpiew aniołów towarzyszących temu zjawisko, Birgitte jest ministrą, była kiedyś premierką, zawsze będzie polityczką. Alleluja. Pani jest z nami wszystkimi.
Foto wykorzystane w grafice: Anna Shvets z Pexels
___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________
Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn

Dodaj komentarz