To nie będzie wycinek typu szukam pracy. Uprzedzam tylko, bo jeszcze ktoś by tak pomyślał i wysłałby mi coś w komentarzu, żebym się odezwał na priv. Potem ja bym się nie odezwał, a temu komuś byłoby przykro i uznałby, że sam już nie wiem, o co mi chodzi lub coś gorszego. A są przecież upały.
Chodzi o szpachlowanie. To chciałem napisać, że umiem szpachlować, ale nie mógłbym się zatrudnić w firmie remontowej, bo szpachlowanie nie jest dla idiotów. To znaczy, żeby to nie zabrzmiało zbyt gorzko, owszem, umiem trzymać w ręce odpowiednie narzędzia, jestem jeszcze na tyle sprawny, że zdołałbym się pochylić, żeby owym narzędziem nabrać maź szpachlową i na tyle jeszcze zwinną dłoń wraz z nadgarstkiem, by tę maź rozsmarować na ścianie w jakimś ściśle określonym celu. A jest przecież upał.
W każdym razie jestem naprawdę niezłym szpachlarzem, szczególnie dla osób, które podobnie, jak ja, nie za bardzo się na tym znają. Ci z kolei, którzy śmigają szpachlą, że aż miło lub wykonują inne czynności, o których nie mam pojęcia nawet we śnie, w ogóle nie zajmują sobie głowy istnieniem kogoś takiego, jak ja. I jeżeli oni uznaliby jakimś szóstym swoim zmysłem, że do czegoś bym się przydał, to przyjąłbym tą daleko posuniętą życzliwość z właściwą sobie powagą i chętnie trzymałbym im drabinę lub parzył herbatę o wyznaczonej godzinie. Gdyby tak było trzeba. Tym bardziej, że tacy szpachlarze, profesjonaliści, to przeskakują z jednej drabiny na drugą, robiąc przy tym dla urozmaicenia szpagaty w powietrzu i inne piruety. Ot, tak, bo mają takie widzi mi się. A każdy artysta w swoim fachu ma różne widzi misia i inne troczki, ewentualnie dildo.
Piszę o tym wszystkim, bo uczestniczę czasami w rodzinnych imprezach, szczególnie rodzinnych, ale nie tylko. Nie chciałbym, żeby ktoś potem mówił, że Rodzinę stawiam na piedestale, bo wiadomo, że w Polsce chłopak i dziewczyna to prawdziwa Rodzina, a akurat w tej konkretnej sprawie mam zdanie odrębne. Niemniej, jak u większości, tak i u mnie, znajdzie się zawsze artysta szpachlarz. Rzadziej literat, jeszcze rzadziej profesor mechaniki kwantowej, najrzadziej – papież (były lub obecny). W każdym razie ilekroć trafię na artystę szpachlarza, przyglądam się mu z dużą dozą czułości, w sumie to mógłbym go przytulić nawet, w takich chwilach, kiedy nie ma do kogo gęby otworzyć. Owszem, coś zawsze powie, nie mówię, że nie, ale – jak każdy – chciałby na pewno coś o swoim artyzmie opowiedzieć, zauroczyć rodzinę jakimś trikiem, pomimo tego, że wie, że tłuki i tak nie zrozumieją, ale przynajmniej będą udawać. Co innego, kiedy komu trafi się rodzina, gdy szpachlarzy jest co najmniej dwóch. Jakiś mąż ciotki z Radomia i wujek z Krynicy Zdrój, wtedy wiadomo, hulaj dusza, piekła nie ma. Usiądą sobie i porozmawiają od serca. I jak mają silne głowy, to może nawet się nie pozabijają, spierając się o to, który szpachel szybciej schnie na betonie. I tak na końcu chodzi o seks, o mniej lub bardziej rozpisaną biografię erotyczną na tle kariery zawodowej i przystosowania do tzw. społeczeństwa (polecam tutaj szczególnie powieść ,,W powietrzu” Ingi Iwasiów z 2014 roku).
I tyle chciałem powiedzieć, że, jak masz w rodzinie artystę, to go przytul, nie krępuj się. Niech wie, że nie jest sam na świecie. To nic, że może Cię przegoni, bo będziesz mu przypominać wszystkich tych namolnych klientów, którzy pytają artystę szpachlarza, czy znajdzie czas na szybkie odświeżenie mieszkania, bo się klientowi spieszy. No, kurwa, nie ma czasu, bo jest ujebany robotą po uszy i ledwo, co powietrze łapie, tyle ma na głowie. Trudno to zrozumieć? Że człowiek nie może się rozdwoić albo być w trzech miejscach naraz? Widocznie szpachlowanie nie jest dla idiotów, ale kto to dzisiaj zrozumie, nie? Każdy ino by coś chciał, a są przecież upały (tutaj też polecam ,,W powietrzu” Ingi Iwasiów – ten wątek, jeżeli łapiesz w czym rzecz, na niektórych stronach jest dobrze wytłumaczony).
___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________
Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn
