A ile ty masz palców u jednej nogi?

Zjadłem dzisiaj ogórka i jajko na twardo. Ogórki w plasterkach, a jajka dwa. Wcześniej musiałem się obudzić. I rzeczywiście, nie powiem, trudno to ukryć przed światem. Można się budzić chyba na kilka sposobów: neutralnie, w dobrym humorze lub w lekkim zwątpieniu. Nie wiem, czy istnieją idealne scenariusze, które człowiek jest w stanie odegrać tak, by było od razu miło w głowie, na żołądku, przed oczami i na wyciagnięcie ręki. Możliwe, chociaż można mieć też wątpliwości. Kawę później wypiłem, ale raczej szybciej niż później, no jednym słowem szaleństwo. A pomimo tego, nie będę kandydował na burmistrza Wschowy, a przecież tyle rzeczy mógłbym przy okazji zamieszczać na portalach społecznościowych różnej maści, by urabiać przyszłych oddanych, a więc tym samym i lojalnych wyborców.

Co było dalej, prawda? Warto o tym wiedzieć i nie zamiatać tego typu spraw pod dywan. Więc później rozmawiałem. Online i offline. Wszystkie te rozmowy udane. O sprawach różnych było. Czy zanosi się na deszcz, a jeżeli chmury zarzucą sieć nad miastem, to czy długo będzie padane. Że deszcz ważny, a cukru nie używamy i niech się świat buja na rolkach. Potem papieros, rozmowy sąsiadów na balkonach, nieczytelne, trudno coś powtórzyć. Potem drzwi od jednego pomieszczenia otworzyłem, bo dzień wcześniej zamknąłem. Tam z kolei zauważyłem papierek po cukierku i znów mnie głód polityczny wziął za serce, żebym zaczął kampanię może właśnie od tego punktu, który mógłby okazać się zwrotnym w mojej karierze i nie tylko mojej. W sensie, że przyszły kandydat zbiera papierki od cukierków, tym samym porządkując świat, a cukierki, no ba, wege, a nie mięsne i na cukrze. W ten sposób lojalny i wierny wyborca już by sobie projektował, że – aha czyli on daje do zrozumienia, że posprząta nasz lokalny grajdołek, że może nawet wie, co należy posprzątać i tak puszcza do nas oko. No, no, robi się ciekawie – ktoś nawet by może i skomentował w ten sposób. Hurra, brawo, kciuki w górę, łezki, że papierki jednak ktoś cholera zostawia, a ktoś musi je sprzątać, że tak trzymać, głowa do góry, prawdziwy Batman wśród nie-Batmanów (w sensie: ktoś z głową na karku, a nie to, co inni).

Ale nie, znowu się powstrzymałem. Wziąłem ino papierek do ręki, przyjrzałem się jemu, włożyłem do kieszeni i zapomniałem wyrzucić do kosza. Potem, po kilku dniach, albo nawet tego samego dnia, mógłbym to drobne i szeleszczące opakowanie wyciągnąć z tejże kieszeni, przeszukując spodnie lub spodenki przed wrzuceniem ich do pralki. Tu widziałbym idealną rolkę na insta. On, czyli ja, niedoszły kandydat, dobrze oświetlona łazienka, jak u Mai Staśko w niedawnym wideo Super Expresu, i tylko widok, że wyciąga on, czyli ja, papierek ze spodni, a potem widok na pralkę i, że pranie będzie w 40 stopniach. I by poszło w świat. I znowu by on, czyli niedoszły ja, wysłalibyśmy sygnał, który należałoby rozumieć mniej więcej tak: aha, czyli on, czyli ja, twierdzą, że wszystko, dokładnie wszystko przejrzą, oddzielą ziarno od plewy, wypiorą, to co się nadaje, ale będzie to lajtowe pranie, w 40 stopniach, znaczy nie jest zamordystą, żeby prać w wyższej temperaturze, widzi, że trzeba z ludzką twarzą, po ludzku, dobrym być gospodarzem, a nie psychopatą, ma mój głos, bo takich właśnie trzeba (chyba) itp.

Potem, kontynuując sobotnie życie w domu z betonu, usiadłem i przyglądałem się palcom u nóg. I znowu pomyślałem, kurczę, a mógłbym tak to zaplanować, że na ostatniej prostej takie zdjęcie wrzucić na fb, na którym są tylko palce u nóg jednej stopy i zapytać przyszłych, niedoszłych wyborców: a ile ty masz palców u nóg? Znaczyłoby to, że sugeruję w sensie, że znam się na ekonomii i na budżecie, może nawet obywatelskim.

Foto wykorzystane w grafice: Marianna z Pexels

___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________

Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn

Dodaj komentarz