Bo kto powiedział, że nie może być

Czarna wizja przyszłości, to taki fundamentalny element dystopii i jeżeli kto czytał ,,1984” George’a Orwella, albo – żeby było bliżej – oglądał ,,Matrix” sióstr Wachowskich, to pewnie kojarzy o co chodzi. O dystopii pomyślałem nie dalej, jak wczoraj, a nawet dzisiaj, widząc ostatnie zdjęcia z mrocznego, a przy tym niemal religijnego cyklu o ponurym tytule #nicsięniedzieje.

Wczoraj można było zobaczyć kilkoro osób na zdjęciach, stojących na chodniku. Chodnik, jak wiadomo, też ktoś kiedyś zbudował, ale to było raczej dawno temu i nikt już nie pamięta kto, a nazwa ulicy, na której odbyła się sesja fotograficzna, wzięła się od Moniuszki, co miał na imię Stanisław i zmarł 150 lat temu na zawał serca, co z kolei powinno każdemu przypominać, że wszyscy umrzemy, czyli, że przyszłość jest czarna, jak smoła i nikt przed nią nie umknie, czego przykładem jest wspomniany Moniuszko.

Muszę powiedzieć, że dawno temu mieszkałem nieopodal tego stawu i kiedyś nasz pies, Olivier (od filmu Agnieszki Holland ,,Olivier, Olivier”), wcześniej wyszczotkowany i nakarmiony, a może nawet jeszcze wcześniej zażywszy kąpieli, z jakichś nieznanych mi powodów, postanowił wykąpać się w tym stawie. By się nie wykąpał, gdybym trzymał go na smyczy (tutaj mam nauczkę, ale nie mam już psa). Olivier był tego dnia niekoniecznie posłuszny, bo nie za bardzo reagował, kiedy z daleka, krzycząc i tupiąc w chodnik na ulicy Stanisława Moniuszki, próbowałem go odciągnąć od tej nieprzemyślanej z mojego punktu widzenia, psiej decyzji. Na nic się to zdało. Olivier wbiegł do stawu, potem wybiegł i trzeba było wracać z nim do domu. Chcę przez to powiedzieć, że zdjęcia, jak to zdjęcia w samorządzie – staw ładny, wszyscy też ładnie się prezentują, ale zabrakło mi tam czegoś intrygującego, jakiejś opowieści, która by mi zapadła w sercu. Mało dramaturgii. W sumie nie wiem, o co chodzi. Nie wiem, co mam myśleć. Jest w tym jakaś zima, która nadchodzi, jak przekonywali swego czasu twórcy ,,Gry o tron”, ale nie ma nikogo, kto miałby przed tą zimą ochronić. A szkoda, bo kto powiedział, że nie może być kogoś, kto by dobrze tę rolę odegrał?

Podobnie z dzisiejszymi zdjęciami z mrocznej kolekcji  #nicsięniedzieje, na których widzimy krzesła, stoły, szafy, drzwi, doniczki, kwiaty, krzyże, okna, kaloryfery, rolety, kontakty, godła, biurka, sufity, podłogi, ściany, drabinki i inne jeszcze rzeczy. Jak w wierszu Juliana Tuwima ,,Lokomotywa” (Julian Tuwim z kolei zmarł z powodu wylewu krwi do mózgu). W sensie, że tyle tego wszystkiego jest na zdjęciach, że nawet gdyby przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów i każdy nie wiem, jak się naprężał, to nie dźwigną tego ciężaru gatunkowego, widocznego na zdjęciach, taki to ciężar. W sumie, co to za pomysł, żeby robić zdjęcia stołom i krzesłom i całego tego otoczenia, kiedy nie ma nikogo w pobliżu? Życia nie ma, chociaż są rośliny, ale nie wiadomo, czy czasami nie sztuczne, lol. W dodatku na krzyżu wisi ukrzyżowany Jezus, czyli też sygnał, że życia tu nie uraczysz. Naprawdę nie dosyć, że cykl mroczny, to jeszcze depresyjne obrazy ze wschowskich szkół. Przemyślałbym tę strategię straceńczą, bo może wystarczyłyby jakieś inne symbole religijne, mniej związane ze śmiercią, może krzesła nie tak od linijki poukładane, co najmniej jeden stół by się przydał przedziurawiony lub potraktowany metodą graffiti, a co najmniej jedno okno z wybitą szybą, może nawet gdzieś podłoga zarwana, żeby miało się wrażenie, że tam tętni życie, a nie, że zastawia się pułapkę na dzieciaki. Nie, nie chcę powiedzieć, że nie warto remontować pomieszczeń szkolnych. Pewnie, że warto, a może nie warto, jakby powiedział poeta (bosz, a ten znowu o poetach).

Foto wykorzystane w grafice: cottonbro z pexels

___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________

Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn

Dodaj komentarz