Wszyscy się rozumiemy, ale udajemy, że się nie rozumiemy

W Polsce jest – nie przesadzam teraz –2489 gmin (można sobie wpisać w Google, to wyskoczy taka informacja, jakby co). W 2019 roku funkcjonowało 514 młodzieżowych rad gminnych, w 2021 około 350 (skutek pandemii), a obecnie jest ich 250-280 (źródło: webinarium z 3 października 2022, zorganizowane przez Fundację Batorego, dostępne na YT). Z kolei w gminie Wschowa żyje gdzieś około 20 tysięcy osób, z czego jakieś siedem albo osiem z nich rozmawia o Młodzieżowej Radzie Gminy (rozmawia, to za dużo powiedziane, chodzi o to, że może nie rozmawia, ale używa tych trzech słów w otoczeniu jeszcze kilku zwrotów, co razem, wyłączając powtórzenia, zajmuje jakieś dwie linijki tekstu, gdyby to ktoś chciał spisać), z czego dwie z tych siedmiu, ośmiu osób twierdzi, że jak gmina chce się rozwijać (dyrektor Biura Oświaty), a na pewno iść do przodu (przewodnicząca Rady Miejskiej), to jest to konieczność. W sensie powołanie Rady Młodzieżowej. Myślę, że koniecznością jest też higiena stóp, czy jamy ustnej i jak gmina chce w tym zakresie iść do przodu, to naprawdę, na miłość Boga, w imię postępu, rewolucji francuskiej, oświecenia i wszystkich wariacji na ten temat trzeba zrobić wszystko, co w naszej mocy.

Jeżeli ktoś śledzi sesje Rady Miejskiej, to zapewne wie, że od pewnego czasu, w sumie od początku kadencji, zwraca się uwagę, że komisje są po to, by szczegółowo omawiać uchwały, a sesje od tego, by ewentualnie dopytać, upewnić się, wodę wypić, jak jest na stole, pomachać ręką do kamery, skorzystać z toalety, jak jest taka potrzeba, zagłosować i do domu. Warto więc pod tym kątem przejrzeć tzw. dyskusję o Radzie Młodzieżowej, żeby mieć obraz, jak te mityczne i merytoryczne zarazem rozmowy są prowadzone.

Na wrześniowej komisji oświaty, kultury itd., poprzedzającej sesję, uchwałę, dotyczącą Rady Młodzieżowej i Rady Seniorów, omawiała (chociaż to za dużo powiedziane) pani dyrektor Biura Oświaty. W swoim stylu powiedziała tyle, ile przedszkolak jest w stanie dowiedzieć się na ten temat, jeżeli tylko posiadł umiejętność składania liter w całość. A mianowicie, że Rada Młodzieżowa ma charakter doradczy, konsultacyjny i inicjatywny. I że to ważne, że ma taki charakter. Koniec merytorycznej wypowiedzi. Kwiaty się należą, podziw mieszkańców i więcej zdjęć na oficjalnych stronach jednostek samorządowych. Można się aż zarumienić z zachwytu.

Potem padły trzy pytania. Po pierwsze – kto się tym zajmie, w sensie będzie rozmawiał z młodzieżą (i seniorami). Odpowiedź – pełnomocnicy ds. seniorów i młodzieży i że oni w porozumieniu z tymi środowiskami wypracują statuty dla poszczególnych rad.

Drugie pytanie – czy podjęto już jakieś działania w tej sprawie. Odpowiedź – na pewno dotychczasowa pełnomocniczka ds. seniorów prowadziła z tą grupą wiekową wstępne rozmowy, no ale niedawno została powołana nowa pełnomocniczka, więc trzeba dać jej chwilę czasu, żeby się oswoiła z nową rolą (o młodzieży ani słowa, chociaż pytanie jest proste przecież, a na pewno nie złośliwe).

Trzecie pytanie – czy jest jakaś wstępna koncepcja działań tych rad. Odpowiedź – najpierw trzeba przegłosować odpowiednie przepisy a dopiero potem rozmawiać o koncepcji. Komentarz (mój) – czyli nie ma koncepcji, ale w stylu merytorycznych rozmów na merytorycznych komisjach nie mówi się tego wprost, tylko tworzy się jakieś sztuczne granice, które rzekomo najpierw nie pozwalają rozmawiać o pomyśle na Radę Młodzieżową, a później już umożliwiają takie działania. Chyba nawet w Chinach nie wymyśla się takich reguł. Tym bardziej, że chwilę wcześniej na tejże komisji, dowiedzieliśmy się, że jakieś rozmowy były prowadzone już z seniorami. Nie sądzę, żeby pilnowano się tam, by broń Boże nie omawiać ewentualnej koncepcji na Radę Seniorów, bo nie można, proszę pana/proszę pani, bo przepisy nie zostały przegłosowane, także my nie możemy chyba nawet myśleć o tym, a co dopiero mówić, tak mi powiedziała w sekrecie pani dyrektor, no.

Tę dyskusję podsumował na komisji radny, który zadawał pytania, mówiąc, cytuję: wszyscy się rozumiemy, ale udajemy, że się nie rozumiemy (to w sprawie tej koncepcji). To zresztą w czasach zupełnego wyczerpania formuły Rady Miejskiej oraz tego, co dzieje się na linii radni – urzędnicy chyba najlepiej oddaje powszechnie panującą tam niemoc, którą się nazywa na oficjalnych sesjach – rozmową merytoryczną.

Na sesji Rady Miejskiej nie było lepiej. Pojawiły się za to typowe, kasandryczne wręcz zapewnienia, że jak gmina chce się rozwijać (pani dyrektor), jak gmina chce iść do przodu (pani przewodnicząca), to nie ma wyjścia, Rada Seniorów i Rada Młodzieżowa muszą być. I proszę państwa, naprawdę, nie róbmy sobie jaj z pogrzebu, tyle gmin ma to w swoich statutach, a my znowu nie mamy, no błagam, bądźmy poważni, idźmy z duchem czasu, przecież to nie jest żadna już rewolucja, to jest na tym etapie zwykła bułka z masłem, ludu wschowski zapóźniony i wy radni niespełna, reprezentujący ten umęczony od waszych niepoważnych pytań, lud przecież, bo go reprezentujecie (nieprawdaż?), czego znowu nie wiecie, zrozumcie to wreszcie. Na litość boską.  

CDN

Foto wykorzystane w grafice: cottonbro z Pexels

___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________

Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn

Dodaj komentarz