Antona. Piosenka

Muzyka/Utwór: Ketsa/Becoming

Tekst/Wykonanie: Rafał Klan


W ostatnich dniach skończyłem ,,Robinsona w Bolechowie” Macieja Płazy. Do dzisiaj jestem pod wpływem emocji, jakie mi powieść Płazy dostarczyła. Potem napisałem tekst piosenki (bo nie wierzę w wiersze przecież) i tak to się później już samo nakręcało, do tekstu dobrałem muzykę Ketsy, potem męczyłem się z dyktafonem, potem z programem i jakoś to poszło. Ale źródłem jest ,,Robinson w Bolechowie”.

1.
Ktoś na tej skórze brwi namalował
Rzęsy dżdżownice, wiejskie ulice
Ktoś na tej skórze, nieświeżej zmarszczonej
No idźże w te ślady; nie, nie dam rady

Znowu było wczoraj, Antona jest chora
W głowie jej pęka, a wydaje się święta
Są po tym znaki, żyłki, żyły żylaki
W oknach światy się palą, zbyt słabo

Refren
Cztery to liczba paranoi, ewangelii, miłostek, kto się czego/kogo boi
Trzy to liczba dreszczy, w szufladzie zdjęcia, każdy szczegół tam trzeszczy
Dwa to liczba chałupy, za ścianą, na strychu, znowu znaleziono trupy
Jeden to liczba moja/twoja, twoja/moja ani moja ani twoja

2.
Stoi nad wanną, a woda w niej chlupocze
Zaraz włosy wrześniowe, lepkie i urocze
I nawet gdy pęka, nawet drewniana rama
Ona nićmi to zszyje, zaraz, potem, może z rana

Oczy na nitkach, a nitki zielone
Śnieżne i białe, z koszuli flanelowej
A to co wypływa, a to co się sączy
Brudzi podłogę i nigdy się nie kończy

___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________

Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn

1 Comment

Dodaj komentarz