Wystarczyły dwa facebookowe wpisy prawdopodobnego kandydata na burmistrza Wojciecha Kuryłło z 9 i 12 maja, w których dobrowolnie i w sposób niewymuszony przejechano się po CKiR, by dwa tygodnie później dyrektor tejże instytucji, Piotr Kokorniak również w sposób dobrowolny i niewymuszony zrezygnował z pracy. Niewątpliwie jest o czym rozmawiać, bo np. Tomasz Kłosowski (też prawdopodobny kandydat na burmistrza Wschowy) triumfalnie stwierdził w związku z zaistniałą sytuacją, cytuję: ,,potwierdza się mój przekaz, że Tylko Burmistrz na stałe mieszkający na terenie Naszej Gminy daje poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i rozwoju jej mieszkańcom”. Gdyby jeszcze T. Kłosowski dodał coś o Bogu, honorze i ojczyźnie mielibyśmy wszystkie, słynne na cały powiat, przekazy prawdopodobnego kandydata na burmistrza w jednym wpisie.
Z kolei w oświadczeniu samego UMiG o dobrowolności i nie wymuszeniu brakuje informacji, kto dokładnie napisał to oświadczenie. Bo jeszcze do niedawna tego typu informacje podpisywane były przez Biuro Prasowe Urzędu Miasta i Gminy Wschowa, a tym razem, jak widać, Biuro Prasowe milczy. I nie wiadomo, czy jak UMiG wydaje oświadczenie, to znaczy, że robi to w swoim imieniu i Biura Prasowego i czy w najbliższych dniach można się spodziewać osobnego komunikatu Biura Prasowego. Jakby powiedział jeden z prawdopodobnych kandydatów na burmistrza Wschowy: tylko nieruchome Biuro Prasowe, osadzone w murach UMiG, daje poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i rozwoju jej mieszkańcom, gdy ci, czytają oświadczenia Biura Prasowego.
Z oświadczenia wynika, że coś się wydarzyło w maju tego roku (dobrze, że nie w kwietniu chciałoby się powiedzieć). Przeprowadzono kontrole stadionu miejskiego, ośrodka w Lginiu i placów zabaw. Autor lub autorzy tego oświadczenia twierdzą, cytuję, że stało się to: ,,w związku ze zgłaszanymi przez mieszkańców i kluby sportowe uwagami dotyczącymi złego stanu technicznego obiektów podległych Centrum Kultury i Rekreacji we Wschowie.” Oświadczenie milczy na temat tego, kiedy zgłaszano te uwagi (w maju, w kwietniu, od października ubiegłego roku?), a już w ogóle milczy, czy pełnomocnik ds. sportu też coś zgłaszał, czy nie zgłaszał. Wychodziłoby na to, że nie. A przecież nie od dzisiaj wiadomo, że jakiś czas temu (dwa lata niedługo miną) kluby sportowe spotykały się z pełnomocnikiem ds. sportu i gdyby poważnie traktować treść oświadczenia, to wynikałoby z tego, że musiało być wszystko ok., skoro od tego czasu nic w tej sprawie nie zrobiono.
Podobnie rzecz dotyczy zastępcy dyrektora CKiR. Również nie od dzisiaj wiadomo, że został powołany ponad rok temu, ponieważ szykował się remont basenu miejskiego. Remont do dzisiaj nie ruszył, więc – to chyba naturalne – wicedyrektor spokojnie mógł zająć się stanem technicznym obiektów. Trudno powiedzieć co robił przez ten rok, ale z oświadczenia UMiG nie wynika, by wicedyrektor zgłaszał tego typu uwagi. A to już wygląda na spisek – pełnomocnik ds. sportu od dwóch lat rozmawia z klubami sportowymi i nic, wicedyrektor od roku jest wicedyrektorem i nic, to może pani pełnomocnik ds. wolontariuszy powinna się tym zająć? Od czegoś się ma wolontariuszy, prawda? Mogliby przecież w ramach wolontariatu raz w miesiącu wolontariacko sprawdzać stan obiektów lub również wolontariacko pytać mieszkańców i kluby sportowe co im tam w gminnym uniwersum burmistrza nie działa. I wtedy by się dowiedzieli, że mamy w gminie problem z obiektami sportowymi i już byłoby po sprawie.
Oczywiście ktoś powie, no ale właśnie od tego wszystkiego jest dyrektor. To on powinien w Bogu, w honorze i z białym orłem na piersiach dbać o stan techniczny obiektów, którymi zarządza CKiR. Owszem, ale w tzw. oświadczeniu mowa jest o wieloletnich zaniedbaniach, a to znaczy, że skoro w gminie mamy tyle bezpieczników chociażby w postaci pełnomocników burmistrza, wicedyrektora od nie wiadomo czego, to wyraźnie coś tutaj nie działa i to bardzo. Przy czym – warto to podkreślić – nie wiemy, co dyrektor Piotr Kokorniak miałby do powiedzenia w związku z całym tym zamieszaniem, ponieważ na razie nie wypowiada się na ten temat. A jedyne co wiemy, to tyle, że ,,dobrowolnie i niewymuszenie” złożył wypowiedzenie.
W związku z tym widać na tym etapie, że wpis Wojciecha Kuryłło z 9 i 12 maja wywołał popłoch we wschowskim Ratuszu. Trudno uwierzyć, że dopiero teraz wszyscy się obudzili w sprawie obiektów CKiR. A jeżeli się teraz dopiero obudzili, to tym gorzej, bo znaczyłoby to, że dotychczasowe uwagi mieszkańców i klubów sportowych lekceważono do momentu, kiedy przegrana w zbliżających się wyborach samorządowych, zajrzała w oczy Konradowi Antkowiakowi.
Foto wykorzystane w grafice: Frans van Heerden z Pexels