S P O T K A N I E (III) – PRZYMIERZE (S1 E3)

Motto:

Może tak

(Lesley Manville, filmowa Cyril Woodcock w ,,Nić widmo”)

Idźmy dalej. Mamy tyle doświadczenia, że aż nam w głowie trzeszczy, jakby kto ją złośliwie trzymał w imadle przez przypadek. Niewątpliwie – myślimy – nikt nie ma tak, jak my mamy: brązowych medali z przedszkola, ściany nośnej w domu, szczoteczki do zębów, czy okna w kuchni. Zaczynamy łączyć te kropki i wychodzi nam, że 1 (postrzeganie siebie samego w prawdzie) + 1 (nasza nieomylna intuicja o tym, jak inni nas postrzegają), to wszystko razem daje nam niezbadane dotąd możliwości. Na pewno z tego prostego działania nie wychodzi dwa, w sensie 1+1=2 (trochę matematyki nie zaszkodzi). Raczej coś więcej, zdecydowanie.

Więc wrzucamy post ze zdjęciem owiec, czy tam baranów, whatever, bo my już wiemy, że coś wiemy, w myśl linijki wiersza, którego uczyliśmy się w szkole przez co zostaliśmy zarażeni europejskim humanizmem, a nauczanie to brzmiało mniej więcej tak: pan jest pasterzem, będę miał pod dostatkiem; gdzie panem lub panią jesteśmy my, pasterzem, no pasterzem nikt nie jest, bo to naprawdę tak brzmi po staropolsku, że aż żal, (zęby od tego bolą), a w dostatku są oni, do których my przemawiamy (to jest obywatelska interpretacja kanonu pięknej literatury, bo jest po prostu ona piękna, każdy to wie, a w obywatelskości trzeba być otwartym na wszystko, dzisiaj jesteś tu, ale jutro możesz być tam, a pojutrze znowu tu, to zależy, zrozum to).

No i nad zdjęciem owieczek, czy tam baranów, whatever, kreślimy taką oto wiadomość od serca: Kochani, mam dzisiaj dla was zagadkę. Gdzie na tym zdjęciu ukrył się pan?

No i chwyciło. Bo samo to, że ktoś jest jakiś, a nie owaki, chwyta za serce. Wiemy o tym. Tym bardziej, że na fotce są zwierzęta, miłe, pogodne, pozytywne i jeszcze taka zabawa logiczna, ma się poczucie, że pięć lat studiów psychologicznych jesteśmy w stanie przerobić, odpowiadając na to niebywałe wyzwanie. Więc padają różne odpowiedzi, typu: brawo; cudnie; pomysłowe; mądrego to i miło posłuchać; zrobiłeś mi dzień tym pytaniem itd., itp.

Ale, kurza twarz, znajdzie się zawsze jakiś przemądrzały hejter, bo ci są najgorsi, który wysmaruje taki oto komentarz, cytuję: w dupie, kolego.

I wiesz (w sensie my wiemy, ty, ja, on, ona, my wszyscy), że nie ma już pobłażania, stop hejtowi, ludziom hamulce puszczają w Internecie, naprawdę, żebyś się nigdy nie urodził. Ale, że chcemy w życiu coś osiągnąć, więc odpowiadamy w ten oto sposób: Zaproponowałem nową zabawę, a ty – z tego, co się orientuję – jeszcze niczego w życiu nie zaproponowałeś. Jak tak dłużej pomyślę, to wychodzi mi, że ty się nie umiesz bawić w nowe zabawy. Nie wiem na czym się zatrzymałeś w swoim życiu (odtwarzacz DVD?), ale powiem Ci coś, odtwarzacz DVD to był 30 lat temu. Wyglądasz na kogoś komu przez 30 lat mówiono, że odtwarzacz DVD to jest coś przez wielkie C, a nie wiesz, że w tym czasie powstał internet i teraz odtwarzacz DVD jest w internecie. Niestety, świat poszedł do przodu, szkoda, że tego nie zauważyłeś. Są nawet hasztagi na ten temat. Masz ode mnie dwa, reszty poszukaj w sieci #internet#DVDwinternecie Pozdrawiam.

Dodaj komentarz