Przystanek Wschowa

Motto:

(…) odpowiedzią na nowy opis może być tylko nowy opis nowego opisu.

(Richard Rorty ,,Przygodność, Ironia i Solidarność”, s. 132.)

 

Jest tyle do rozjebania.

(…)

Jest tyle do zapomnienia.

(Cool Kids Of Death, Bal sobowtórów)

 

Wiem, co myślicie

Czemu jej tutaj nie ma

Żaden z was jej nie widział

Więc w ogóle, co to za ściema

(Taco Hemingway, A mówiłem ci)

 

Zwrócił moją uwagę fragment piątkowego komentarza do artykułu o tym, że  inwestor odwołał się od decyzji konserwatora i o jednoczesnej akcji zbierania podpisów o wykreślenie budynku kina ,,Hel” z rejestru zabytków. Ten fragment brzmi tak: Nawet jeśli inwestor wyburzy i wybuduje Wam coś nowego, nieważne czy stację paliw, czy lokal z fast foodami, to i tak miasto nie będzie metropolią, a małym miasteczkiem.

Jakiś rok temu spotkałem się ze znajomymi, którzy kiedyś tutaj mieszkali, edukowali się, a potem po studiach nigdy więcej tutaj nie wrócili. Od czasu do czasu, nieczęsto, przyjeżdżają. Chyba do rodziny. W każdym razie podczas tego spotkania jedna z osób powiedziała, że kiedy wjeżdża do Wschowy, to ma takie poczucie, że się na chwilę wycisza. Nic się tutaj nie dzieje. Ludzi nie ma na ulicach. Prawie jak do wymarłej miejscowości. I to się jej nawet, tej osobie, podoba. Ale po dwóch godzinach ma ochotę wracać do siebie, tam, gdzie mieszka. Bo to wyciszenie Wschowy jest na dłuższą metę nie do wytrzymania. Nic się tutaj szczególnego nie dzieje. Nieszczególnego też nie.  Co najwyżej można się nabawić depresji.

To była opinia wypowiedziana bez większych emocji. Raczej kryła się w niej troska, niż niechęć do Wschowy. Pamiętam – tak na marginesie – że powiedziałem, też chcę stąd wyjechać i usłyszałem: zrób to jak najszybciej. Przywołuję tę rozmowę, bo wpisuje się ona w treść wcześniej przywołanego komentarza. Wschowa nie będzie metropolią. Nigdy. Wschowa nie będzie Lesznem, ani Głogowem, ani Sławą, nie będzie też Nową Solą. Można zaryzykować stwierdzenie, że Wschowa jest nijaka i bez wyrazu, skoro po 12 latach opisywania Wschowy, jako królewskiego miasta, dla dużej części mieszkańców nie wiadomo do dzisiaj, co się za tym kryje.

Czy królewskie miasto, to miasto zabytków? Raczej nie, skoro część mieszkańców za nic ma fakt, że w kinie Hel dostrzega się zabytkowe elementy. Dlaczego za nic ma ten fakt? Moim zdaniem tylko dlatego, że nie udało się przez poprzednie kadencje samorządu opisać Wschowy tak, aby w razie pojawienia się w przestrzeni publicznej innego, nowego opisu miasta, udało się tej zabytkowej, królewskiej tożsamości wybronić. Faktem jest, że się broni, ale ma po drugiej stronie – myślę – dość silnego przeciwnika, który prostymi sposobami dociera do wyobraźni mieszkańców: zamienimy ruderę w galerię, przybędzie nowych miejsc pracy, to przyciągnie być może nowych klientów, być może nowi inwestorzy uwierzą, że warto we Wschowie inwestować.

Z jakichś powodów Wschowa, jako metropolia budzi w mieszkańcach szybsze bicie serca niż Wschowa – miasto ruder. Warto przy okazji zwrócić uwagę na to, jak opis miasta się zmienia, jak zmienia się w przestrzeni publicznej słownik pojęć opisujących Wschowę. Zabytek nie jest już zabytkiem a ruderą. Zabytek nie jest zabytkiem, a ruderą, którą należy wyburzyć. Zabytek jest przeszkodą do rozwoju miasta. Zabytek w końcu może doprowadzić do tego, że nie powstaną nowe miejsca pracy itd., itp.

Powstaje jakiś nowy opis, słownik, który jest w stanie konkurować z taką opowieścią?

Zgadzam się z Richardem Rortym, że ludzie nie odkrywają prawdy, tylko w zupełnie inny sposób opisują zastałą rzeczywistość, a tym opisem (zestawem metafor) zastępują starą, obowiązującą opowieść. Wschowa, moim zdaniem, nie ma ani starego opisu, ani nowego. Jest bez tożsamości, bez opowieści, z którą identyfikują się mieszkańcy. Doraźne opisy Wschowy dzisiaj toczą ze sobą spór. Myślę jednak, że Wschowę trzeba opisać na nowo, znaleźć dla niej nowy słownik, nową opowieść i konsekwentnie ją realizować. Wschowa nie będzie metropolią, ale też nie będzie królewskim miastem. Obie próby opisu miasta są skrajne. Póki co, Wschowa może być miastem depresji.

1 Comment

Dodaj komentarz