motto: Choćbym obiecał coś tobie i sobie, I tak przy pierwszej lepszej okazji znowu to zrobię (Mioush)
Jest coś perwersyjnego w milczeniu. Na przykład Wschowa jest perwersyjna, kiedy milczy. Nie ważne, czy w sprawie instytucji publicznej, która bezmyślnie puszcza radykalnie jednostronny film Grzegorza Brauna o Marcinie Lutrze, czy wtedy, kiedy bezmyślni autorzy z politycznej stajni Miłosza Czopka, publikują bez żadnej odpowiedzialności, niepotwierdzone ,,rewelacje” na temat przewodniczącej rady miejskiej we Wschowie. W jednym i drugim przypadku perwersja milczenia osiąga wyżyny.
Kiedy katolik Przemysław Kuchcicki w broszurze politycznej wydawanej przez stowarzyszenie katolika Miłosza Czopka wydaje katolicko-polityczny samosąd na przewodniczącej rady miejskiej, zapewne robi to w imieniu części katolickiej społeczności, bo chociaż katolicyzm jest zróżnicowany i nie sposób tej społeczności utożsamiać jedynie z lokalnymi politykami-katolikami, to jednak łączy ich jedno – milczenie lub nadprodukcja bezmyślnych słów i potwarzy. Trudno w takich sytuacjach powstrzymać się przed myśleniem, że to katolicy katolikom gotują taki los, jedni drugim w katolickiej Wschowie.
Pomimo tego, jakby nigdy nic, jakby nic złego nie miało miejsca w tym katolickim mieście, pojawiają się bilboardy na ulicach Wschowy w związku ze zbliżającym się katolickim świętem Bożego Ciała. Marzy się katolikom jedna Wschowa, pełna katolickiej miłości i katolickiej jedności. Zapewne też wypełniona katolickim milczeniem w myśl jednego katolickiego miasta w jednym katolickim duchu.
Tak się nie da, siostry i bracia katolicy. Tak się nie da katoliccy kapłani. Nie da się w tym mieście osiągnąć wyżyn jednego miasta w jednym duchu, udając, że wszystko jest na miejscu, kiedy w katolickich szeregach znajdują się osoby po jednej i drugiej stronie politycznego sporu, które w imię antonimów takich zwrotów jak jedno miasto i jeden duch, starają się wyeliminować część katolików z życia publicznego.
Czy nie lepiej byłoby, gdyby wszyscy, którzy biorą udział w życiu publicznym Wschowy porzucili katolicyzm, nie mieszali satanizmu z chrześcijaństwem i egoizmu z altruizmem? Bo to się potem wszystkim miesza. W głowie się miesza. Satanizm traktuje się, jak chrześcijaństwo, a egoizm bierze się za altruizm. Czas to zmienić, a nie udawać, że jest jakiś cel, na przykład jedno miasto w jednym Duchu. Nie ma jednego miasta i jednego ducha we Wschowie. Nie ma i nic nie wskazuje, żeby w najbliższym czasie coś miało się w tej kwestii zmienić..
Dodaj odpowiedź do Norbert Czechowski Anuluj pisanie odpowiedzi