Kazanie: Ksiądz proboszcz Dariusz Ludwikowski
Miejsce: Kościół farny we Wschowie
Data/Godzina: 10 lutego 2019, godz. 10:00
Czas kazania: 15 minut
Streszczenie kazania:
Jezus powołał Piotra, żeby głosił ewangelię (łowił ludzi). Jest wiele przykładów na to, że osoby, które w dorosłym życiu decydują się na katolicyzm lub jako członkowie kościoła katolickiego zmieniają swoje życie, wcześniej prowadzili zdecydowanie inny tryb życia: Franciszek z Asyżu, Ingacy Loyola, Andre Frossard (felietonista w La Figaro) i inni.
Ostatnie fragmenty kazania skierowane do słuchających z zachętą, żeby nie popadać w rutynę, uczestnicząc we mszy i czytając Pismo święte. Jeżeli nie będzie rutyny, wiele się zmieni w życiu człowieka, w znaczeniu członka kościoła katolickiego.
***
W kilku słowach odniosę się do tego, co zostało powiedziane i zwrócę uwagę na pewną praktykę pierwszych chrześcijan, opisaną w Biblii.
W tym kazaniu najmniej jest o Jezusie, najwięcej o kościele katolickim, praktykach kk, osobach, związanych z kk i przykładach z ich życia. Opowiedziane to jest w oparciu o spory poziom ogólności. Szczególnie obszerny fragment z książki Sylwii Palki, to przykład egzaltowanej nowomowy religijnej (w każdym kościele, czy to katolickim, protestanckim, czy ewangelikalnym znajdą się tego liczne przykłady). Zacytuję fragment tej książki, wypowiedź Carvera Alana Amesa, przywołaną podczas kazania, żeby nie być gołosłownym: Nasza matka Maryja zaprowadziła mnie na mszę. Zachęciła bym na nią poszedł, przekonując, że właśnie tam znajdę siłę, by żyć moją wiarą i odnajdę Boga. Zacząłem chodzić na mszę. Od czasu do czasu. Chodziłem w Boże Narodzenie i Wielkanoc. Ale potem coraz częściej. W tygodniu. A teraz chodzę codziennie, bo tego pragnę. Uczestnicząc we mszy odkryłem, że Jezus prawdziwie żyje w eucharystii. Dostrzegłem, że podczas mszy, Jezus w pełni się nam ofiarowuje. Niczego nie zostawia dla siebie. Daje nam wszystko, czym jest. Gdyby mógł dać nam cokolwiek więcej, uczyniłby to, ale nie ma już niczego więcej do dodania.
Mówiąc szczerze, duszę się, kiedy słyszę tego rodzaju przekaz. Słychać go wszędzie i on nie ma duchowego charakteru, ale jak najbardziej, rzekłbym, ludzki. To mniej więcej tak samo, gdybym przyszedł do Muzeum i usłyszałbym tam, że tylko w Muzeum dowiem się wszystkiego o Wschowie, a im więcej będę uczestniczył w spotkaniach muzealnych, tym bardziej będę rozumiał Wschowę. W ten sposób, poza instytucjonalnymi kościołami, mówią również partie polityczne i politycy. Tylko u nas dowiesz się wszystkiego o Polsce, o jej słabościach i zaletach. Tylko z nami Polskę zmienisz. Słychać taki przekaz również w lokalnej polityce. Poprzednia władza miała monopol na Wschowę, wcześniej inna, a obecna – za chwilę się okaże.
Zdaję sobie sprawę, że dla kościoła katolickiego Jezus, to kościół katolicki, a kościół katolicki, to Jezus. Głoszenie zalet uczestnictwa we mszy świętej jest tożsame z głoszeniem nauk Jezusa. Przynależność do kk jest równoznaczna z tym, że Jezus cię akceptuje itp., itd. Tak, z tego zdaję sobie sprawę, tak jak i z tego, że ten rodzaj myślenia nie wynika ze źródłowego dokumentu, jakim jest biblia, a z ustaleń instytucji kościelnej. W biblii nigdzie takiego zestawienia, jak to powyżej, że poprzez mszę człowiek ma kontakt z Jezusem, nie znajdziemy. Owszem, kościół katolicki interpretuje pewne fragmenty tak, żeby udowodnić tę tezę, ale to tylko interpretacje. Wprost jest powiedziane zupełnie co innego, praktyki, opisane w Nowym Testamencie nie mają niczego wspólnego z tym, co dzisiaj usłyszałem.
Trudno mi też przyjąć, że w tym niedzielnym kazaniu poza pochwałą kościoła katolickiego i mszy świętej, jest pochwała czegokolwiek i kogokolwiek innego. Przekaz jest taki: tylko przez nas i nasze praktyki (czytaj: mszę świętą) może nastąpić zmiana w twoim życiu. Z całym szacunkiem, ale tak też głosiła do 1989 roku matka-partia i jej główni bohaterowie.
Gdzie w tym wszystkim są nauki Jezusa?
Chciałem kilka słów o praktyce spotkań pierwszych chrześcijan napisać, ale nie zdążę już dzisiaj. Postaram się w tygodniu, jeżeli czas na to pozwoli.
Dodaj komentarz