Siedziałem na ławce, wieczorem, paliłem papierosy, a z lewej strony, od miejsc parkingowych, zajechał samochód i światłem wycelował w oczy. Reflektory zaraz zgasły, ale wcześniej zdążyły oślepić. Człowiek na ławce nie może czuć się już bezpiecznie w tym kapitalistycznym świecie, gdzie każdy musi coś posiadać, pomnażać swoje posiadanie, a na koniec tym posiadaniem oślepiać.
Nie narzekam, broń boże, każdego coś w życiu, jakiś brak komfortu, spotyka, nikt zaraz nie robi o to przecież hałasu. Chciałem tylko dać wyraz temu, że kapitalizm w swojej niezaspokojonej potrzebie posiadania, przegiął, mówiąc kolokwialnie, pałę, i to wtedy, kiedy bogu ducha winny siedziałem na ławce. Był wieczór przecież, słońce ktoś zdemontował na kilka godzin, to i na ławce można było przez chwilę delektować się tym widokiem. Przyjdzie kiedyś taki czas, że brak kapitalizmu człowiek będzie smakował, jak demontażem słońca, ale póki co, nikt nie wie, kiedy nastąpi ostateczny krach przymusu posiadania i jego pomnażania.
Siedziałem tego wieczora na ławce z Williamem Blake’iem. Różne ostatnio osoby przyjechały do Wschowy. Jak donoszą lokalne media, byli tutaj ostatnio goście z Kalifornii, mnie jednak odwiedził człowiek z Londynu. Blake twierdzi, że ludzkość zwiędła i upatruje źródło tego procesu, z którego nie wypływa już woda, od czasu Newtona I Locke’a. Nie dziwcie się, że w Williamie rodzą się takie katastroficzne myśli. kiedy ktoś światłami reflektorów daje po oczach. Pewnie inne spostrzeżenia towarzyszyły gościom z Kalifornii, bo widziałem zdjęcia jakiejś uroczystości w Zanie na ich cześć, więc każdy ma to, na co zasłużył.
Nie wdając się w szczegóły, właściwie zgadzam się z Blake’iem, że ludzkość zwiędła. Czy akurat cezurą jest Newton i Locke – mam wątpliwości. Niemniej czytając od czasu do czasu lektury, które pojawiły się po Newtonie i Locke’u, szczególnie, kiedy niemiecki filozof Nietzsche budował swoją pozycję na gruzach ludzkości (nic łatwiejszego temu człowiekowi nie mogło się przydarzyć), nie mógłbym zaprzeczyć Williamowi. Ludzkość zwiędła, a co bardziej progresywni na tej zwiędłości potrafią wykiełkować.
Dlatego paliłem wieczorem papierosy z Blake’iem, kiedy nagle reflektory po oczach, a słońce dawno już zdemontowano i wywieziono na magazyn..
Dodaj odpowiedź do rklanblog Anuluj pisanie odpowiedzi