Motto:
Frankfurt w roku 1399 z pomocą marynarzy pozbył się goło paradującego wariata.
(Michel Foucault, Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu)
Wpadłem w ostatnich dniach na komentarz, którego autor twierdzi, że wschowscy radni z opozycji to wstrętni pajace. Że pajace, wiadomo, bo przecież byli przeciwni uchwale o współpracy ze stowarzyszeniami, a skoro byli przeciwni, to ani stowarzyszenia, ani organizacje sportowe nie otrzymają w 2020 roku żadnych pieniędzy. Przynajmniej tak twierdzą takie wirtualne twory, jak Miasto i Gmina Wschowa, konradantkowiakoficjalnie oraz WIP (strona organizacji pozarządowej), które zdaje się postanowiło konkurować na wątpliwe dokonania z innym, znanym stowarzyszeniem, a mianowicie SOS.
Będzie się działo – pomyślałem – skoro tak twierdzą te wirtualne byty, bo chyba wszystko padnie jak muchy. Jedno po drugim – Czas ART., WSTK, Korona, WKM, Twórcze Horyzonty, SKZW wraz z mażoretkami i wiele podobnych, działających na terenie gminy, a byty na facebooku w postaci Miasto i Gmina Wschowa, konradantkowiakoficjalnie oraz WIP (strona) przeżyją. Nie wiem dlaczego, ale tak ten świat jest pomyślany, że coś pada, a coś nie pada. Czasami się tez zdarza, że coś pada na łeb, ale to zupełnie inna historia, alternatywna i właściwie trochę trącąca myszką, w sensie archaiczna, taka sprzed ery facebooka, więc to padanie na łeb, zostawmy historykom idei.
I teraz mamy zatem taką oto sytuację. Otóż kilka dni wcześniej, zanim pojawiły się tego typu komentarze oraz byty wirtualne zatańczyły fokstrota na facebooku, wraz z moim starym, sprawdzonym przyjacielem Krzysztofem, wybraliśmy się na konferencję czy też (żeby nie być posądzonym o stosowanie epitetów) na briefing. Odbyła się ona/on w sali obrad Ratusza. Tak, tam, gdzie raz w miesiącu, zasiadają te osoby, co nieustannie pajacują, jakby nie mieli nic innego do roboty, jak chociażby wziąć się w garść i nauczyć się kilku kroków tańca towarzyskiego, który przypłynął do Europy w bodajże 1918 roku.
Ale do rzeczy. Otóż, kiedy tam weszliśmy, to okazało się, proszę mi wierzyć, że na sali przebywały trzy awatary, takie ikonki jakby, czy coś. Były to konradantkowiakoficjalnie, Miasto i Gmina Wschowa oraz WIP (strona). Nigdy czegoś takiego nie widziałem jeszcze, ale na prowincji mieszkam, w depresyjnym miasteczku, to też proszę się nie dziwić, że się dziwię, jak tylko coś zobaczę takiego, że aż mi dech w piersiach zapiera. Żeby nie być gołosłownym, to w kilku słowach opiszę te awatary, ikonki, czy coś. Otóż konradantkowiakoficjalnie miał taką, jakby to powiedzieć, to była taka okrągła ikonka (pozostałe również były okrągłe, pod tym względem niczym się nie różniły) z białą obwódką, a w środku można było zauważyć twarz mężczyzny w okularach. Miasto i Gmina Wschowa z kolei to była taka dość potężna postać na białym tle z koroną na głowie i piwnym brzuchem, a WIP (strona) zaprezentowała się nam mniej więcej tak, że w tej okrągłej ikonce, w środku był jeszcze jeden okrąg (tym razem z czarną obwódką), a w tym okręgu widniał napis WIP, a pod spodem, ciurkiem biegł napis Wschowski Inkubator Potencjału.
Ten pierwszy awatar, ikona, czy coś – mówiła, ten drugi – pstrykał, a ten trzeci awatar kręcił. No i super, prawda? Tam się dowiedzieliśmy z moim starym, sprawdzonym przyjacielem, że postanowiono zmniejszyć dotację na stowarzyszenia i kluby sportowe o 120 tysięcy złotych.
Dwa dni później, a może tylko dzień później, pojawiły się w internecie materiały na sesję, z których wynikało, że żadne 120, a 220 tysięcy będzie mniej na te nieszczęsne kluby sportowe i stowarzyszenia (świeć Panie nad ich duszami). 220 tysięcy? A przecież w świat poszła informacja, że 120 tysięcy. To – takie sobie ćwiczenie zrobiłem – to ile w końcu? 120, czy 220? Wiem, głupie pytanie, z takim głupim pytaniem, to raczej już jest prosta i niechlubna droga do pajacowania, prawda?
W dniu sesji, w ten czarny czwartek wschowskiego samorządu, ten dzień, w którym w ciągu kilku godzin przeszliśmy całą europejską drogę szaleństwa, począwszy od trądu, przez choroby weneryczne po obłęd (Twardoch mnie nudzi okrutnie), rzuciła mi się (jak i wielu mieszkańcom tej średniowiecznej gminy) aktywność tych trzech avatarów, ikonek, czy coś, o których sporo przecież napisałem (patrz wyżej).
I co się okazało? Otóż te awatary, ikonki, czy coś, poinformowały, że nie 120 tysięcy, jak to pierwotnie zostało omówione, będzie mniej, nie 220 tysięcy, jak to potem wyglądało w papierach, a wszystko, całe 470 tysięcy mniej będzie. Co ciekawe nastąpiła też zasadnicza zmiana wroga. Okazało się, że winny za ten stan rzeczy nie jest rząd RP, jak to się wcześniej mówiło, a opozycja, ta tutaj, lokalna. A opozycja ta tutaj, lokalna (przeczytałem później), to wstrętni pajace. I tak wygląda ta historia, czy też, jak mówią w pewnych kręgach, tak wygląda degradowanie urzędu burmistrza, a trzeba pamiętać, że burmistrzem może być każdy, jak ktoś błyskotliwie zauważył, np. twój sąsiad, pani, która wyprowadza rano psa, mężczyzna, który zapomniał rękawiczek w sklepie zoologicznym, czy dajmy na to kucharz, który zaspał do pracy.
Oczywiście ktoś powie, człowieku, co ty tutaj bredzisz, przecież znajdą tego, kto przerzucił winę z rządu RP na opozycję lokalną. Człowieku, powie ktoś inny, czy nie potrafisz słuchać ze zrozumieniem, jak ci mówią, że te trzy awatary, ikonki, czy coś, co mają konta na facebooku, to ktoś, jakiś człowiek z krwi i kości za tym wszystkim stoi i teraz będzie śledztwo i wkrótce dowiemy się kto to jest, jakie ma imię i nazwisko, jaka jest jego data urodzenia oraz imię ojca i panieńskie nazwisko matki. I dopiero wtedy oczy zrobisz ze zdziwienia. Takie oczy wielkie zrobisz, ze ci całą twarz wypełnią i tak ci już zostanie do końca życia. Czy ty człowieku tego nie rozumiesz?