Przy okazji ,,Jokera” Todda Phillipsa, właściwie za każdym razem, kiedy myślę o tym filmie, mam takie nieracjonalne poczucie, że oglądam niepozorne, chwilami odarte z godności życie Arthura Flecka (świetna rola Joaquina Phoenixa), które to życie – jeżeli się dobrze przyjrzeć – jest widoczne na transparentach współczesnych polityków. I to właśnie życie takich ludzi, jak Arthur Fleck, sprawia, że takie kraje jak Polska są podzielone na pół. Wydaje się, że Phillips ten społeczny rozdźwięk świetnie rozumie i wygrywa tę subtelność w scenie, w której Thomas Wayne, kandydat na burmistrza, mówi z ekranu telewizora o zamordowanych prawnikach. Byli to nieskazitelni obywatele – twierdzi. Problem z wypowiedzią kandydata na burmistrza Gotham City jest taki, że Todd Phillips dal nam wgląd w scenę zabójstwa prawników. Tym samym wciągnął nas w odwieczny konflikt natury z kulturą, sprawiedliwości ludu, porywczej i szalonej, a sprawiedliwości instytucji, paragrafów, praw i ustaw. A może nawet wciągnął nas w jeszcze bardziej pierwotny konflikt serca i rozumu
W tej scenie jest chyba wszystko, co zżera współczesność, a co w filmie ostatecznie prowadzi do ulicznych rozruchów w Gotham City. Co konkretnie? Myślę, że współczesny, społeczny węzeł, którego nie sposób rozsupłać. To przemoc w białych rękawiczkach (przemoc fizyczna, werbalna, ekonomiczna) stojąca naprzeciwko gołej przemocy, obdartej z tych wszystkich przymiotów, zasłon, uników, którymi ta pierwsza posługuje się w sposób mistrzowski, akceptowany przez tę część społeczeństwa, którą reprezentuje.
A kto reprezentuje Arthura Flecka i jemu podobnych? Albo inaczej: kto uosabia tę drugą część społeczeństwa, niepozornego, a chwilami odartego z godności? Oczywiście, że figura Jokera. Jeśli ktoś myśli, że może sobie tę figurę jakoś intelektualnie zaadoptować, to się myli. To postać, która wymyka się rozumowi, ładowi społecznemu, konstytucji i normom prawnym, żeby – paradoksalnie – upomnieć się o godność, ład społeczny, konstytucję i normy prawne. Todd Phillips wkłada w usta Jokera banały i frazesy, kiedy ten peroruje w telewizyjnym talk show? Możliwe, ale co z tego? Widocznie w programie Murraya Franklina (w tej roli Robert De Niro) Joker nie mówi w twoim imieniu..
Dodaj odpowiedź do ,,Tár” Todda Fielda. Między udomowionym geniuszem a barbarzyństwem – nowe opinie Anuluj pisanie odpowiedzi