O samorządowej gazecie ,,Jestem ze Wschowy” pisałem już kilkakrotnie. Raz, kiedy okazało się, że tekst z urzędu, dotyczący kina Hel, został wykorzystany anonimowo na portalu Zw.pl do nagonki na radną opozycji, a potem w nieco zmienionej formie pojawił się w gazecie samorządowej już bez wskazywania radnej i – o dziwo – z podpisem A.Z.
Za drugim razem pisałem o artykule Marka Kraśnego, wiceburmistrza Wschowy, który w tej samej gazecie samorządowej, sugerował, że jest ktoś, kto celowo utrudnia remont fragmentu ulicy 17 Pułku Ułanów. Wiceburmistrz, jak wiadomo, nie podał konkretnej osoby lub osób, które stałyby za tymi praktykami.
Teraz, słuchając komisji budżetowych z 16 grudnia i 1 lutego, miałem okazję wysłuchać wypowiedzi jej przewodniczącego – Tadeusza Sobczuka. Radny nie tylko jest przewodniczącym komisji budżetowej, ale należy też do koalicji rządzącej w Radzie Miejskiej. Zatem jest osobą, która głosuje za przyjęciem budżetu, w którym między innymi zaplanowane są środki na gazetę samorządową. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że w ubiegłym roku w przedostatnim wydaniu gazety samorządowej pojawił się artykuł ,,Nadal zdarza się naprawiać Franię” ze zdjęciem radnego, w którym opisywano jego firmę.
W związku z tym, że w najbliższy czwartek (4 lutego) radni będą głosować nad budżetem na 2021 rok, skontaktowałem się z radnym Sobczukiem, pytając go, czy artykuł w gazecie samorządowej był sponsorowany. Pytałem o to, ponieważ gazeta nie jest prywatna, wydawana jest za publiczne pieniądze, ale być może radny i jednocześnie właściciel firmy opłacił miejsce w gazecie. Radny zaprzeczył, mówiąc, że to redakcja gazety zgłosiła się do niego i zaproponowała artykuł na temat jego firmy. Zdaniem radnego artykuł sam w sobie nie był reklamą jego firmy, ponieważ nie zachęcał do korzystania z jego usług, a jedynie opisywał historię zakładu.
Zapytałem więc radnego, czy nie widział w całej tej sytuacji konfliktu interesów. Konfliktu, który polega na tym, że będąc radnym i przewodniczącym komisji budżetowej, z jednej strony pozytywnie opiniuje budżet, a więc pozytywnie opiniuje też środki planowane na samorządową gazetę, a z drugiej strony w tej samej gazecie pojawia się artykuł o jego firmie.
Radny nie zgodził się z takim postawieniem sprawy. Jego zdaniem gazeta wyszła z inicjatywą publikacji artykułów o firmach, zrzeszonych w Cechu Rzemiosł Różnych (radny jest tam Starszym Cechu i reprezentuje Cech na zewnątrz). I nie widzi tutaj żadnego konfliktu. Jak udało mi się dowiedzieć, podobnego zdania jest redakcja gazety samorządowej ,,Jestem ze Wschowy”.
Rzeczywiście – pomysł publikacji artykułów o lokalnych firmach jest dobrą inicjatywą. Pozostaje oczywiście pytanie o dobór firm (bo jest ich sporo na lokalnym rynku), ponieważ nie jest to prywatna gazeta, ale gazeta wydawana za publiczne pieniądze. I otwarte pozostaje pytanie – dlaczego jedne firmy miałyby być tam opisywane, a inne nie.
Osobną kwestią jest rola radnego, przewodniczącego komisji budżetowej i Starszego Cechu, którego firma została opisana w tejże gazecie. Wydaje się, że ze względu na pełnione funkcje w Radzie Miejskiej, powinien być ostatnią osobą, której firma jest opisywana w samorządowej gazecie. Radny jednak jest innego zdania, a spośród firm, zrzeszonych w Cechu Rzemiosł Różnych, póki co została opisana tylko jego firma – przewodniczącego komisji budżetowej i Starszego Cechu.
