Dwukrotnie w tym roku w przestrzeni publicznej pojawiło się sformułowanie, że ponad 75 milionów wschowskiego budżetu pochłoną wydatki na oświatę i pomoc społeczną. Raz takie sformułowanie pojawia się na portalu Elka.pl, w artykule, w którym burmistrz Wschowy wypowiadał się na temat budżetu, za drugim razem te słowa padają z ust burmistrza Konrada Antkowiaka podczas sesji budżetowej. Wtedy też podał konkretne kwoty – na oświatę gmina wyda 36 milionów, a na pomoc społeczną – 38 milionów.
Zwracam na to uwagę, ponieważ żaden burmistrz do tej pory nie podnosił wątku pomocy społecznej w takim kontekście, że środki wydane na nią, pochłaniają część budżetu. Myślę, że żaden burmistrz nigdy by na to nie wpadł, ponieważ zdecydowana większość tych pieniędzy, to dotacje celowe z budżetu państwa – a dokładnie jest ich 32 miliony, z czego 22 miliony 300 tysięcy złotych to pieniądze na 500+. Gdybym miał być złośliwy to musiałbym dodać, że nie byłoby ich, gdyby w Polsce nadal rządziła koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Innymi słowy te pieniądze w budżecie wschowskim, zaliczane do dochodów gminy, są tutaj dlatego, że PiS od 2015 roku wprowadził świadczenia 500+. Gdyby nie było tych pieniędzy budżet gminy po stronie dochodów nie wynosiłby 98 milionów, a 75 milionów. Trudno też, mówiąc o tej kwocie, myśleć, że coś nam tutaj pochłania budżet, bo jest to semantyczne nadużycie. Warto dodać, że są to pieniądze znaczone, to znaczy, że z nich burmistrz nie może wydać kilkudziesięciu tysięcy złotych na strategię gminy.
Mamy zatem 38 milionów minus 22 miliony z rządowego programu. Zostaje nam na pomoc społeczną 16 milionów. Z tych 16 milionów kolejne 10 milionów 400 tysięcy złotych również pochodzi z dotacji budżetu państwa. I pieniądze te przeznaczone są w zdecydowanej większości dla osób i rodzin, niwelując do pewnego stopnia nierówności społeczne. W tej kwocie jest również 770 tysięcy z rządowego programu ,,Dobry start”. Te ponad 10 milionów złotych to również dotacja celowa, czyli na konkretne wydatki. Z tej kwoty również nie można wydać kilkudziesięciu tysięcy złotych na strategię gminy.
Zatem gdyby burmistrz powiedział, że ponad 32 miliony ma w budżecie dzięki administracji rządowej, Prawa i Sprawiedliwości – to byłaby to wypowiedź jak najbardziej zgodna z faktami. A gdyby jeszcze dodał, że są to pieniądze, które otrzymują mieszkańcy gminy – w niczym by nie skłamał. A gdyby – będę złośliwy – dodał, ze nie może z tych pieniędzy przeznaczyć kilkudziesięciu tysięcy na strategię gminy – wszystko by się zgadzało.
Na końcu z tych 38 milionów, które zdaniem burmistrza tak bardzo pochłaniają wydatki budżetowe, pozostaje nieco ponad 5 milionów złotych. I są one również przeznaczane na sprawy ważne, jak pomoc w zakresie dożywiania (800 tysięcy złotych), są czy inne świadczenia społeczne, z których korzystają mieszkańcy gminy na ponad milion złotych.
Myślę, że dlatego do tej pory burmistrzowie nie podnosili wątku milionów na pomoc społeczną, w kontekście, w jakim zrobił to burmistrz Antkowiak, bo doskonale każdy z nich wiedział, że to ani ich zasługa, ani żadna ich łaska. Tak, jak gmina realizuje zgodnie z przepisami prawa, ustawowe obowiązki. Tak również państwo realizuje swoje zadania, zgodnie z przepisami prawa. Tym są właśnie wydatki na pomoc społeczną.

Dodaj odpowiedź do Rafał Dybowski Anuluj pisanie odpowiedzi