– W trakcie liceum, ale również podczas studiów byłem bardzo związany z parafią św. Jadwigi Królowej we Wschowie. Pewnego razu, kiedy przyjechałem z Wrocławia, po dłuższej nieobecności, spacerując po mieście, spotkałem panią kościelną. Zobaczyła mnie i krzyknęła: synek. Podbiegła, przywitaliśmy się, powiedziała, że wspólnota się za mnie modliła i życzą mi wszystkiego najlepszego. Bardzo mnie to dotknęło. Kiedy o tym myślę, mam takie poczucie, że to jedno z ważniejszych dla mnie wspomnień. Wtedy też dotarło do mnie – ilu ludzi we Wschowie we mnie zainwestowało. Jaką otrzymałem pomoc – od nauczycieli, od księdza proboszcza, od osób, którym nie byłem obojętny. Myślę, że to odcisnęło duże piętno na moim obecnym życiu i jeżeli mam wrażenie, że dobrze mi idzie, to jest to niewątpliwie zasługa wszystkich tych osób, z którymi zetknąłem się we Wschowie. Pomyślałem więc, że chciałbym się im odwdzięczyć. W sumie – całej wschowskiej społeczności – mówi Norbert Czechowski, wschowianin, doktorant, prowadzący zajęcia na Uniwersytecie. Cała rozmowa jest dostępna w materiale, zamieszczonym poniżej. Zapraszam do wysłuchania.

Dodaj odpowiedź do Andrzej Nowicki Anuluj pisanie odpowiedzi