Publicon, to wrocławska agencja public relations, która zajęła się zmianą/odświeżeniem wizerunku Wschowy. Opis tego można znaleźć na ich stronie – TUTAJ. Jest to zmiana na razie zewnętrzna. To znaczy, że mamy do czynienia z dwoma hasłami, uzupełniającymi nazwę miasta – pozostań sobą i właśnie tu. Co należałoby czytać – Wschowa. Pozostań sobą i/lub/zamiennie Właśnie tu. Wschowa. Nie wiadomo, czy poza tym, kryje się coś więcej.
Nie sposób też dzisiaj powiedzieć, czy za zewnętrzną zmianą, pójdą kolejne kroki. Czy zmieni się też wschowski Urząd, a mając na myśli wschowski Urząd, nie myślę o urzędnikach, a osobach, które stoją na jego czele. Ponieważ z odświeżaniem wizerunku miasta jest jak z termomodernizacją. Można oba procesy wykonać na dwa sposoby. Odnowić zewnętrznie i na tym poprzestać – nowe logo, nowe hasła promocyjne, nowa kostka brukowa, nowy budynek. Lub wykonać ogromną pracę, dzięki której nie tylko będzie się liczyła najprostsza, zewnętrzna forma, ale prawdziwe (niezmanipulowane) przekonanie mieszkańców i osób z zewnątrz.
Pozostań sobą
Trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś poważnie traktował hasło, które agencja Publicon proponuje do budowania nowego wizerunku miasta, czyli pozostań sobą, jeżeli burmistrz Wschowy nie zmieni czegoś w swojej skrajnej polityce zarządzania zasobami ludzkimi. Bo, jeżeli się orientuję, wiele osób chciało pozostać sobą w tym mieście – między innymi panie Marta Malkus i Malwina Chruścicka. I nikt raczej nie ma wątpliwości, że ich bycie sobą, zostało wyplute przez rządzących i ich klakierów. Więc już na samym starcie ta zmiana wizerunkowa posiada dość poważne wady, których nie zakryje chwytliwa błyskotka, ani życzenia na Dzień Kobiet.
Z drugiej strony – bycie sobą w małym miasteczku jest z definicji niemożliwe. Nawet kilka dni temu, jedna ze wschowianek na facebooku przy okazji dyskusji o tym haśle ironicznie powątpiewała w jego intencje. Być sobą? We Wschowie? Natura małych miasteczek jest niechętna każdemu, kto nieco wystaje ponad jego standardy. Prywatnie, zamkniętym w czterech ścianach – owszem. Ale w publicznej sferze? Niemożliwe.
Pozostań sobą – lokalne przykłady
Nawet enklawa, jaką był jeszcze kilka lat temu Festiwal Podróżników 100droga, została wypluta z tego miasta przy milczącej zgodzie mieszkańców. Tybetańskie misy, pokazy kulinarne, warsztaty etnograficzne, niszowe filmy dokumentalne, podróżnicy – tak, można wtedy było powiedzieć, że raz w roku w przestrzeni publicznej człowiek czuł się sobą. Tę inność doceniała lokalna społeczność i osoby z zewnątrz (bo pomysł na odświeżenie wizerunku miasta dotyczy komunikacji wewnętrznej, skierowanej do lokalnej społeczności, jak i komunikacji zewnętrznej, skierowanej do partnerów z zewnątrz, posłów, ale również do mieszkańców innych miast).
Chcę przez to powiedzieć, że potencjał tego miasteczka dawno temu realizował to hasło. Nawet wtedy, kiedy organizowano festiwal Burning Sun, do którego zabrakło cierpliwości. Jak również wtedy, kiedy stowarzyszenie Czas Art., wydawało albumy ze zdjęciami mieszkańców gminy. Mnie samemu została w pamięci wypowiedź jednego z uczestników spotkania przy okazji premiery podwójnego wydawnictwa, któremu patronował Czas Art. Mieszkaniec ten przyznał wtedy, że robił kilkadziesiąt lat zdjęcia różnym miejscom Wschowy, które ulegały zmianie. Za każdym razem myślał, że w sumie nikomu się to nie przyda. A okazało się, że w tym mieście powstała inicjatywa, która świetnie odpowiedziała na tego rodzaju potrzeby.
To są przykładowe inicjatywy, które pojawiły się w tym mieście. Nie będę ukrywał, że pochodzą z mojej bańki informacyjnej. Ale jest ich zdecydowanie więcej – wędkarze, kibice Unii Leszno, Katolicka Wschowa, która organizowała przed pandemią jedne z większych imprez plenerowych itd., itp. – to wszystko tutaj funkcjonuje i tętni życiem. To świadczy o różnorodności tego miasta. Nie trzeba zewnętrznej, wrocławskiej firmy, która zajmie się rebrandingiem. Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby tym potencjałem dobrze zarządzać.
Co się za tym kryje
Stąd rodzi się pytanie – czy odświeżając wizerunek Wschowy chodzi jedynie o to, żeby to hasło pojawiło się w kalendarzach lub na papierze urzędowym, na stronie internetowej, czy w stopce urzędowego maila, czy też za tym kryje się coś głębszego i autentycznego. Bo gdyby tak było, że chodzi o coś więcej, to prawdę mówiąc, byłaby to praca na wiele pokoleń. Warta wysiłku, jeżeli tylko poważnie ją potraktować.
Sam pomysł na odświeżenie marki nie jest złym rozwiązaniem. Pod warunkiem, że brakuje nam kropki nad i, wisienki na torcie, że zaszliśmy już tak daleko w realizowaniu swoich pomysłów, że najlepiej, aby ktoś z zewnątrz spojrzał na to wszystko świeżym okiem i kilka spraw poukładał, dopełnił lub dopowiedział. Czy Wschowa obecnie znajduje się w takim miejscu? Śmiem wątpić.
ps. drugą część poświęcę graficznej nazwie miasta i haśle – Właśnie tu. Wschowa.

Dodaj odpowiedź do Przemek Anuluj pisanie odpowiedzi