Burmistrz z Lginia

Burmistrz zaprasza do wypełnienia ankiety na temat atrakcyjności turystycznej Lginia. Chyba odkąd pamiętam, toczą się dyskusje na ten temat, a kolejna strategia na poziomie gminy wskazuje, że Lgiń to ważny punkt. Myślę, że jak kiedyś burmistrzem zostanie osoba z Lginia, to może i coś się tam ruszy. Póki co – wszystko idzie opornie, a mieszkańcy zwracają uwagę wciąż na te same sprawy: chodniki w samej miejscowości, ścieżka rowerowa, większy parking, a ostatnio – zjeżdżalnia w jeziorze. Wydawałoby się, że to dość nieskomplikowane potrzeby, które nie wymagają strategii, tylko konkretnych działań. No, ale kolejna kadencja mija, a mieszkańcom wciąż zadaje się te same pytania, zapominając, że odpowiedzi na te pytania padają od kilkunastu lat.

Być może część z tych potrzeb zostanie zaspokojona w najbliższych latach. Powiat w tym roku przeznaczył środki na dwa projekty drogowe, w tym na drogę, biegnącą przez Lgiń, od skrzyżowania drogi wojewódzkiej do parkingu przy jeziorze. Zatem można się spodziewać, że będą chodniki. Kiedy? Trudno powiedzieć. Być może pojawi się też ścieżka rowerowa. Początek trasy już mamy i biegnie ona od parku wolsztyńskiego wzdłuż ogródków działkowych do pierwszego ronda. Jak ktoś się uprze, to pojedzie rowerem do Lginia przez Buczynę i dalej lasami. Zatem – przynajmniej co do lokalnych potrzeb – problem mamy rozwiązany bez ankiet i kolejnych strategii.

Kadencja Krzysztofa Grabki

Przy okazji warto moim zdaniem wspomnieć, że Lgiń chyba najlepiej funkcjonował w czasach, kiedy starostą był Marek Kozaczek, a burmistrzem Krzysztof Grabka. To w tamtym czasie powstał pomysł, aby przygotować ścieżkę rowerową przez Buczynę, to wtedy w Lginiu odbywały się Dnie Jeziora Lgińskiego, to wtedy zapraszano dla mas – strongmanów, a dla pozostałych – awangardowy teatr z Nowej Soli – Terminus a Quo. Innymi słowy pod względem imprez towarzyszących – działo się tam sporo. Pomimo tego, że nie było zjeżdżalni, a parking był, jaki był. To, co pozostało po tamtym czasie – czyli ścieżka przez Buczynę, która nie spełnia raczej oczekiwań masowego użytkownika i drewniane rzeźby strongmanów przy lgińskiej plaży – świadczą o tym, że dobrze już było. Swoją drogą – rzeźby te warto podmienić, wysłać kurierem do jakiegoś muzeum strongmanów, jeżeli takie jest lub wystawić na jakiejś aukcji charytatywnej. Zbyt doraźne, mało uniwersalne, zupełnie nie przystające do obecnych czasów.

Nowe strategie, stare działania

Potem – po kadencji burmistrza Grabki, Lgiń przestał budzić zainteresowanie lokalnych włodarzy. Owszem, w lokalnych strategiach pojawiają się informacje, że infrastruktura turystyczna wymaga poprawy, że baza gastronomiczna mogłaby być lepsza, że słaba komunikacja itd., itp. Trudno powiedzieć, w jaki sposób poprzednia aministracja, realizowałaby plan turystyczny, gdyby wybory wygrał Miłosz Czopek w 2018 roku. Wiadomo przecież, że część wydarzeń za czasów burmistrza Grabki miała szansę na realizację, ponieważ miał na to 12 lat (trzy kadencje).

W strategii gminy przygotowanej w ubiegłym roku, przeczytamy między innymi, że celem jest podniesienie atrakcyjności turystycznej Lginia, ale dokument ten milczy na temat konkretnych rozwiązań. Jedyne, jakie się tam znajduje, to właśnie plan na Lgiń, w którym ponoć ma pomóc ankieta, czyli kolejny dokument. Z planów inwestycyjnych na najbliższe lata trudno powiedzieć, co w samym Lgniu miałoby się takiego wydarzyć. Raczej nic. Zatem, jeżeli już, to w następnej kadencji. Ale jeżeli w następnej kadencji pojawi się nowy burmistrz, to, jak mówi dotychczasowe doświadczenie, realizował on będzie jakąś kolejną, własną wizję. Trudno powiedzieć, jakie miejsce w jego sercu zajmował będzie Lgiń. Dlatego, jak sugerowałem w pierwszym akapicie, jeżeli Lgiń miałby spotkać się z większym zainteresowaniem, należałoby wybrać burmistrza z Lginia. Nie ze Wschowy, nie z Osowej Sieni, ani tym bardziej z Dębowej Łęki, ale z Lginia właśnie.

Natomiast na pewno zwróciłbym uwagę na fakt, że w obecnej strategii gminy, przygotowanej w 2020 roku, szczególne miejsce zajmuje Ratusz i administracja. Wiemy, że tak jest, chociażby po ilości naborów do pracy w Urzędzie, ogłoszonych w tej kadencji. Gdyby tę energię, jaką obecny burmistrz inwestuje w zmiany kadrowe, wykorzystał na Lgiń, być może mielibyśmy już pierwsze efekty. Ta sama energia, ale skierowana w inne miejsce. Ciekawe co by przyniosła. Jakie rozwiązania, jakie roszady, jakie zaskakujące zmiany.

Jedna odpowiedź

  1. Widzimy tylko strategie, plany, obietnice i przechwałki o złożonych wnioskach. Żadnych konkretów. Gdyby pieniądze na bezużyteczne totemy przeznaczyć na porządny parking, czy atrakcje na płazy, efekt byłby o wiele lepszy. Wymyślne totemy będzie trzeba utrzymywać i co chwile naprawiać. Nie wspominając o prądzie. Marnotrawstwo pieniędzy i zabawa w rządzenie trwa w najlepsze

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Karol Anuluj pisanie odpowiedzi

The enchanting psychedelic literature.

Welcome to Psychedelic. Here, we're dedicated to exploring the transformative power and profound insights found within the pages of psychedelic-inspired books and literature.