Szczęście w nieszczęściu, czyli burmistrz tłumaczy podwyżkę wynagrodzenia

Burmistrz Wschowy napisał do mieszkańców Wschowy, tłumacząc, dlaczego wzrosła jego pensja. Nie ma tam jednak ani słowa, czym się kierował, uznając, że należy mu się maksymalne wynagrodzenie. Za to sporo tam miejsca na prywatne opinie burmistrza, interpretacje intencji rządzącej partii oraz cytaty z prezydenta Szczecina. Na koniec wspomina o tym, że PiS obniżył w 2018 roku wynagrodzenia prezydentom i burmistrzom, zapomina jednak dodać, że akurat, kiedy PiS obniżał pensje, Konrad Antkowiak nie był burmistrzem (obniżka obowiązywała od 1 lipca 2018 roku). Więc burmistrzowi Konradowi Antkowiakowi PiS niczego nie zabrał. Przeciwnie, dzięki rządzącej partii burmistrz Wschowy powiększył swoje apanaże. Takie są fakty.

Ponoć zniechęca, ale dwóch chętnych na zastępców się znalazło

Burmistrz jednak w swojej odezwie do mieszkańców, uznał, że warto podzielić się swoimi przemyśleniami, które interpretują te fakty. W przypadku wypowiedzi burmistrza o cynizmie rządzących, świadczy ona jedynie o tym, że z PiS-em burmistrzowi nie po drodze, o czym wszyscy doskonale wiedzą. Uwaga natomiast, ze obniżone pensje w 2018 roku miałyby zniechęcać ewentualnych zastępców burmistrzów do objęcia przez nich stanowisk, zupełnie są nietrafione. I przynajmniej na lokalnym podwórku tego nie widać. Pomimo tych obniżek w 2018 roku, które zdaniem burmistrza Wschowy, działały tylko na szkodę kraju, we Wschowie jakoś znalazło się dwóch chętnych na stanowiska zastępców.

Fejki i gównoburza

Burmistrz dzieli się również swoją interpretacją efektów podwyżki dla prezydentów, burmistrzów i wójtów. Jego zdaniem ta podwyżka to polityczne działanie, które ma skłócić mieszkańców z włodarzami. To dość osobliwa opinia, bo wynikałoby z niej, że PiS postanowił również skłócić z mieszkańcami tych prezydentów, burmistrzów i wójtów, którzy piastują te stanowiska z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. No nie ma w tym żadnej logiki. Chyba, że burmistrz poza tym, że dzieli się swoją prywatną opinią, potrafiłby wskazać jakiekolwiek przesłanki, które mogłyby potwierdzać jego przypuszczenia. Chyba, że bierze je z sufitu, wtedy nie musi wskazywać na żadne przesłanki. Prywatne opinie, interpretacje mają to do siebie, czego dowodem są miliony wypowiedzi, zamieszczane w Internecie, że nie ma dla nich żadnego, logicznego wytłumaczenia. A pomimo tego powstają.  I najczęściej właśnie wtedy, kiedy są wewnętrznie sprzeczne i mają fejkowy charakter, budzą pod postami emocjonalną dyskusję, zwaną gównoburzą.

Zastrzeżenia radnych miejskich

Owszem – sam fakt, że burmistrz pisze do mieszkańców w sprawie swojego nowego wynagrodzenia, może być dowodem na to, że dobrze odczytuje intencje PiS. Bo w końcu decyduje się odezwać do mieszkańców, ponieważ podwyżka wzbudziła wiele kontrowersji. Zacznijmy więc od sesji Rady Miejskiej we Wschowie. Słuchając jej wczoraj – nie słyszałem takich opinii. Jakoby ktoś był oburzony tym faktem. Nic takiego. Radni mówili zupełnie o czym innym. A mianowicie pytali, co takiego burmistrz zrobił do tej pory, że przyznał sobie maksymalne wynagrodzenie?  I to było jedyne zastrzeżenie. Nie kontrowersja, ale uwaga, że ich zdaniem, burmistrzowi Wschowy nie należy się maksymalnie możliwa pensja. Czy to wina PiS, że tak myślą? Bądźmy poważni. Myślą tak, ponieważ w ich opinii burmistrz nie zasługuje na takie uposażenie w ramach obowiązującego prawa.

Zastrzeżenia mieszkańców

A co myślą o tym mieszkańcy? Myślę, że jak w większości spraw – myślą różnie w oparciu o różne dane, które do nich docierają. Część będzie rozgoryczona, bo ledwo wiąże koniec z końcem, część będzie zirytowana, bo burmistrza nie lubi i nie ceni, większość być może będzie zdezorientowana, nieszczególnie wiedząc, skąd nagle tak wysokie podwyżki itd., itp. Nic nadzwyczajnego. Niemniej wydźwięk pisma burmistrza, który mówi, że te podwyżki, to cyniczna gra PiS na pewno nie porządkują całej tej sytuacji. Można wręcz powiedzieć, że pismo burmistrza, które jest pełne luźnych przemyśleń antyrządowych, również wpisuje się w cyniczną zabawę w berka. Poza tym kwestie pieniędzy zawsze wzbudzały sporo emocji i nie inaczej jest teraz. Niewątpliwie burmistrz tych emocji nie wygasza, chociaż twierdzi, że to PiS skłóca mieszkańców z włodarzami. W mojej ocenie całe to wystąpienie burmistrza ma podobny charakter – skłóca, na pewno nie jednoczy. I jeżeli PiS znany jest z tego, że wykorzystuje kryzys do polaryzacji, to burmistrz podobny scenariusz realizuje swoim mało merytorycznym wpisem.

Kanibalizm

W każdym razie po raz kolejny burmistrz nie skorzystał z okazji, żeby – skoro już pisze do mieszkańców – rozmawiać z nimi jak przystało na gospodarza tego miasta. Jednocześnie posiłkuje się wypowiedziami innego polityka, który w niemniej osobliwy sposób tłumaczy, jak to PiS nie liczy się z nikim i niczym i dlatego prezydenci, burmistrzowie i wójtowie będą musieli przyjąć podwyżki, bo tak stanowi prawo. Straszne prawo – chciałoby się powiedzieć. Wręcz kanibalistyczne, bo pożera wolę i słowa prezydenta dużego miasta. Skoro aż taką ma moc, to jakież będzie miało wpływ na burmistrza małej i ubogiej gminy?

Foto wykorzystane w grafice: Belle Co z Pexels

1 Comment

Dodaj komentarz