Temat praworządności, wałkowany w polskich mediach w kontekście odblokowania Polsce unijnych środków, to dobra okazja, żeby powiedzieć, że podobne kryteria mogłyby obowiązywać polskie samorządy, ubiegające się o rozmaite dofinansowania. Myślę, że bez problemów można by ułożyć listę podstawowych wartości samorządowych, które należałoby przestrzegać, żeby wnioski samorządów nie powędrowały do kosza. Ewentualnie można by obniżać punkty za naruszanie standardów. Na przykład działania przeciwko NGO, zwalnianie niezgodnie z prawem urzędników, prowadzenie własnej, propagandowej gazety samorządowej (o tym za chwilę na przykładzie gminy Szczaniec w powiecie świebodzińskim), czystki w urzędach i instytucjach, zatrudnianie radnych i członków ich rodzin w jednostkach samorządu itd., itp. Wszystkie te i inne dziwactwa samorządowe można by takimi kryteriami mam nadzieję wyplenić, ewentualnie, zostawić takie samorządy same sobie, niechby w oparciu o własne budżety budowały swoje imaginarium. Wcześniej, czy później mieszkańcy zrobiliby z tym porządek.
Kwartalnik ,,Głos Szczańca”
Przyglądając się lubuskim samorządom, trafiłem ostatnio na gminę Szczaniec w powiecie świebodzińskim. I czytając tamtejszy, samorządowy kwartalnik ,,Głos Szczańca” pomyślałem, że naprawdę poziom samouwielbienia samorządowców osiąga czasami niespotykane rozmiary. Był kiedyś taki moment, zdaje się, że rządziła wtedy Polską Platforma Obywatelska, kiedy poważnie zastanawiano się nad tym, by zabronić samorządom wydawania swoich propagandowych biuletynów. Ostatecznie z tego zrezygnowano. Powód zresztą był prosty – samorządowcy się na to nie zgadzali. Niemniej – tak podejrzewam – za jakiś czas, kiedyś, ten postulat wróci i przy odrobinie dobrej woli, wejdzie w życie.
Gmina Szczaniec – niespełna 4 tysiąca mieszkańców
Szczaniec jest bardzo małą gminą. Ma niespełna 4 tysiące mieszkańców. Jest to gmina mniejsza od opisywanego tutaj Bytomia Odrzańskiego o prawie 1, 5 tysiąca osób. A pomimo tego w każdej kadencji zwoływanych jest tam powyżej 40 sesji. W latach 2010-2014 zdarzyło się ich nawet 52. Obecnie, od 2018 do kwietnia 2022 roku rajcy obradowali już 41 razy. Przypomnę tylko, że w Bytomiu Odrzańskim od lat 2010-2014 nie przekroczono tam ani razu 30 sesji w jednej kadencji. A w latach 2014-2018 było ich raptem 27 przy 41 w Szczańcu. To tak, jakby przez rok w Bytomiu w ogóle nie odbywały się sesje RM.
3 wójtów, 19 kandydatów
Wybory na wójta w gminie Szczaniec od 2002 roku przyniosły, podobnie, jak we Wschowie, dwukrotną zmianę na fotelu wójta – w 2006 i 2014. Gmina miała więc od tego czasu trzech wójtów. Kandydatów, którzy ubiegają się tam o najważniejsze miejsce w gminie, również jest całkiem sporo. Łącznie od 2002 roku kandydowało 19 osób (w Bytomiu Odrzańskim – 7, przy czym pięciokrotnie to była ta sama osoba, we Wschowie – 21). Szczaniec ma też niezłe wyniki jeżeli chodzi o spór polityczny w gminie. Trzykrotnie dochodziło tam do 2 tury. Obecny wójt rządzi gminą drugą kadencję.
Hejted: Szczaniec, W obiektywie gminy Szczaniec
Znajdziemy w Szczańcu co najmniej dwa miejsca, gdzie mieszkańcy dość głośno, czasami niewybrednie wypowiadają się na temat tego, co dzieje się w gminie. Są to profile na fb – Hejted: Szczaniec oraz W obiektywie gminy Szczaniec. Ostatnia inba, jaka tam miała miejsce, związana była z próbą odwołania pani sołtys Myszęcina. Próba ostatecznie nieudana, a warta odnotowania, bo w zebraniu wiejskim, gdzie decydowały się losy pani sołtys, wzięło udział 145 osób (96 głosowało za pozostawieniem sołtyski na stanowisku, 45 było przeciw, wieś liczy około 630 mieszkańców, być może połowa z nich jest uprawniona do głosowania). Dla porównania przypomnę, że w poprzedniej kadencji, kiedy we Wschowie dwukrotnie odbywały się uzupełniające wybory do Rady Miejskiej za pierwszym razem (2016 rok) na 768 osób uprawnionych do głosowania, wzięło udział 142 wyborców, a za drugim razem (2018 rok) na 773 osoby uprawnione, do urn poszło 109 wyborców. Jednym słowem – dzieje się w małej gminie Szczaniec.
Felietony wójta
Przejrzałem kwietniową sesję RM w Szczańcu. I muszę koniecznie zacytować tamtejszego wójta, który w punkcie sprawy różne odpowiadał na dość ostro stawiane zarzuty jednego z radnych. Fragment tej wypowiedzi brzmi tak: Pan radny jest mieszkańcem gminy. Jak do każdego mieszkańca, również do pana radnego, kieruję co kwartał moje felietony (zamieszczane – przyp. mój) w naszym kwartalniku. I w ostatnim numerze sprawę windy dosyć jasno i wyraźnie wyjaśniłem. I wyłuszczyłem. Wystarczyło przeczytać i byłoby wszystko wiadomo.
John Wick
Mnie zainteresowały te felietony, które wójt kieruje co kwartał do mieszkańców oraz sam kwartalnik. I rzeczywiście na stronie Szczaniec.pl można znaleźć zakładkę pod nazwą ,,Głos Szczańca” i przejrzeć trzy wydania z poprzedniego roku – z października, czerwca i kwietnia. I trzeba przyznać, że mają one swój specyficzny rys. Na przykład taki, że dwa ostatnie numery z 2021 roku zawierają teksty wójta, które mieszczą się na dwóch stronach. Sążniste, długie, ale też w formie dość oryginalne, bo w jednym wójt cytuje postać filmową, czyli Johna Wicka, z której wynika, że wójt jest nierozumiany, nieceniony i nieszanowany i że mało kto rozumie historię życia i osiągnięcia. Nic to jednak, bo nie ma sensu tego wszystkiego udowadniać ludziom, którzy uważają się za lepszych od innych. Tak to mniej więcej brzmi. Po czym zaczynają się jakieś pseudo biadolenia, podszyte wójtowymi urazami.
Homilia i Czesław Niemen
Z kolei w czerwcowym numerze, również na dwóch stronach, wójt zaczyna swój tekst od zasłyszanej homilii, z której dowiedział się, że nie można potępiać dla samego potępiania, a już Internet to jest w ogóle wysyp anonimowych hejterów. A w jeszcze wcześniejszym, kwietniowym numerze kwartalnika punktem wyjścia dla wójta jest piosenka Czesława Niemena ,,Dziwny jest ten świat” i wiadomo, że dziwny, skoro nie wszyscy w gminie zachwycają się rządami wójta. Przy czym na koniec pojawia się zwiastun następnego artykułu (czerwcowego), który pojawi się w następnym kwartalniku i tam widzimy już, że wójt wysłuchał homilię o anonimowych, podejrzanych wypowiedziach w Internecie, a przecież wszyscy wiemy, jak wygląda życie anonimowych autorów.
Samorządy się udały ponoć
Zatem w Polsce, gdzie samorządy ponoć się udały, mamy i takie ciekawostki, jak felietony wójta, które są kierowane do mieszkańców i radnych. Trzeba je czytać, żeby wszystko było wiadomo. Po atmosferze i historii samorządu w Szczańcu wydaje się, że kolejne wybory zakończą się wygraną nowego wójta.
Foto wykorzystane w grafice: Tara Winstead z pexels
Źródła:
- Głos Szczańca – http://www.szczaniec.pl/art,458,glos-szczanca.html
- Kwietniowa Rada Gminy Szczaniec – https://radni.tv/transmisja/?id=946
___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________
Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn
Co tam będziemy się zajmować gminą Szczaniec, nasze samorządowe podwórko, też tętni życiem. Ot choćby wczorajsza konferencja prasowa na terenie starostwa powiatowego. Czy brak zaproszenia na nią Burmistrza Wschowy, jest naruszeniem obowiązujących standardów o których powyżej czy nie? Rzetelne dziennikarstwo nakazuje wyjaśnienie tej kwestii. Pokusi się Pan?
PolubieniePolubienie
Paranoje w samorządach lubuskich, w tym opisywana tutaj Gmina Szczaniec, potrzebne mi są, żeby odpowiedzieć sobie na tezę badawczą 😉 czy samorządność w województwie lubuskim to kpina, czy coś, co można traktować poważnie..
Natomiast w sprawie wczorajszej konferencji, mam dwa spostrzeżenia. Pierwsze jest takie, że 10 listopada 2021 roku burmistrz Wschowy brał udział w debacie samorządowców, organizowanej przez Urząd Marszałkowski. Powiedział tam, że niechętnie poszedł na pierwszą tego typu konferencję, bo przypomina mu czasy PRL. Mówił wtedy dokładnie o pierwszej konferencji, związanej z przyznaniem środków w I turze Polskiego Ładu. Wypowiedź burmistrza była o tyle wątpliwa, że nie miał odwagi powiedzieć tego na tej konferencji ze starostą, posłem i innymi samorządowcami, natomiast chętnie dzielił się swoimi wątpliwymi spostrzeżeniami kilkadziesiąt kilometrów dalej. Podejrzewam więc, że organizatorzy postanowili ulżyć w cierpieniu burmistrzowi.
Mam jednak i drugą uwagę. Mianowicie – jedno i drugie, czyli wypowiedź burmistrza na debacie i brak zaproszenia na konferencję, traktuję mniej więcej tak, jak zabawy dzieci w piaskownicy. I mi samemu szkoda czasu, żeby zajmować się postępującą infantylizacją samorządowców. To się nadaje na samorządowy pudelek. Jednoosobowa załoga strony Nowe Opinie w głosowaniu tajnym zdecydowała, ze nie wchodzimy w buty samorządowego pudelka i głupotami się nie zajmujemy 😉
Natomiast, co do obowiązujących standardów, to te, które mnie interesują, związane są z relacjami, jakie panują między burmistrzem/wójtem/prezydentem a Radą Miejską, ewentualnie mieszkańcami i dodałbym do tego jeszcze lokalną administrację. Wojenki polityczne – to zupełnie inna kategoria.
Tak to widzę, szanowna Pani.
PolubieniePolubienie