A, bo myślę, że Edouard Luis w ,,Historii przemocy” jest interesujący, ale efekciarski, a Elena Ferrante w ,,Zakłamanym życiu dorosłych” też jest interesująca, ale nie jest efekciarska. I taka jest różnica między francuską literaturą, a włoską. Między dobrym tekstem, a też dobrym, ale powierzchownym. Te dwa fragmenty poniżej najlepiej oddają tę różnicę.
Tamtej nocy ignorowałem wszystko, co mogłoby mi się w Redzie nie spodobać, nie całkiem zresztą świadomie, i dopiero teraz rozumiem, do jakiego stopnia wybiórczo potraktowałem rzeczywistość, by zachować z niej tylko to, co mi się w nim podobało.
(Edouard Luis, Historia przemocy)
Do dzisiaj zastanawia mnie to, w jaki sposób nasz mózg wypracowuje strategie i realizuje je bez naszego udziału. Nie przekonuje mnie twierdzenie, że chodzi o podświadome działania: trąci hipokryzją. Okłamywałam siebie, chociaż doskonale wiedziałam, że za wszelką cenę pragnę natychmiast wrócić do Mediolanu, wiedziałam to całą sobą.
(Elena Ferrante, Zakłamane życie dorosłych)
___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________
Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn
